FOTKI Z IMPREZY SA DOSTEPNE W DZIALE "FOTO-REPORTAZE"
---
Dezerter po latach walki z cenzura totalitartnego systemu, doczekal sie nowego odbioru mlodego pokolenia, pod wplywem zaangazowanych i ponadczasowych tekstów Krzysztofa Grabowskiego (dr) wypelniajacych brakujaca luke w powstajacym w Polsce w latach '90 kierunku ekologii. Dezerter to jedyny z oryginalnych zespól drugiej dekady mocnego brzmienia rozpoznawalny w kregach alternatywnych,wszystkich zakatkow swiata, mimo wykonywanych tylko w jezyku polskim tekstow. Dezerter to Absolutny fenomen!
Dezerter to polityczny manifest, to nie muzyka dla ignorantow. Dezerter to nie "latwa muzyka i debilne slowa", cytujac slowa Krzyska Grabowskiego, z ktorymi za czesto spotykamy sie wsrod zespolow punkowych nowej generacji. Dezerter w odroznieniu od zespolow popowych, nie boi sie prowokowac, zmuszac do myslenia. Dezerter pozwala nam kwestionowac status quo.
Odbiorcy, szczegolnie ci zaangazowani spolecznie, ktorym prawa czlowieka, zwierzat lub ochrona srodowiska nie sa obce ani obojetne, potrafia docenic sile przekazu emitujaca podczas koncertow zespolu Dezerter. Nadchodzacy koncert bedzie prawdziwa uczta dla zmyslow myslacych i kwestionujacych, tym bardziej zbuntowanych, ludzi.
KONCERT odbedzie sie w Eagle Arena (THE CLUB) w Burbank, IL, w niedziele 8 listopada 2009, poczatek o 6 wieczorem.
a nawet jak tofu do wszystkiego. bardzo ladnie napisales Tomaszu ten biuletyn! mnie w kazdym razie urzekly informacje o Dezerterze !! ide, idziemy, zabieramy wszystkich. aby otworzyc im oczy, uszy, glowy i pobudzic apetyt na tofu!
Wiek: 29 Dołączył: 29 Wrz 2005 Posty: 2949 Skąd: Chicago
Wysłany: Czw Paź 22, 2009 9:04 pm
Czy ktos z Was byl juz na koncercie Dezertera?
Ja bylem w 2007 roku, w Jarocinie. Doslownie wychodzilem z siebie, zdecydowanie najlepsza impreza w moim zyciu.
Tutaj jest link do serii fotek zrobionej podczas tego koncertu, autorem jest moj brachol, Kryzys:
Pierwszy raz na Dezerterze bylem na Robrege w Warszawie w 1988... aleeee przezycie!!! zwlaszcza jak zagrali "Palac" ... srodek Europy przygnieciony piescia komunizmu... trzeba bylo miec naprawde jaja i odwage, zeby leciec w tamtych czasach z takimi tekstami jakie mial Dezerter, bez wzgledu na konsekwencje skazania na banicje, nieistnienie w radiu w telewizji a mimo to zawsze udalo im sie gdzies wyskoczyc i zrobic psikusa cenzorom i calemu systemowi. Zespol legenda, prawdziwa legenda. Jeden z "kesow", ktory skutecznie zatruwal organizm komunizmu, robiac to tak skutecznie, wbrew cenzurze, wbrew ludziom, ktorym nie bylo na reke mowienie prawdy, wbrew ludziom, ktorzy bali sie prawdy i zamykali usta wszystkim ktorzy o tej szarej rzeczywistosci tamtych lat nie bali sie mowic. Tamten system przegral z Dezerterem. Nigdy komuna nie zamknela ust Dezerterowi.
Dezerter byl zajebiscie trujacym kesem dla komuny.
Kapela, ktorej nigdy nie bylo celem znalezc sie na pierwszych miejscach list przebojow, ktora zawsze miala i ma wazniejsze cele, bez wzgledu na to czy sie to komus podoba, czy nie. Kapela, ktora prawie 30 lat trzyma sie swoich zasad, twardych zasad i dalej walczy ze skurwysynstwami tego swiata, to ich misja. Sa zajebiscie prawdziwi i wiedza o co walcza, w przeciwienstwie do wielu innych kapel, ktore pojawialy sie na listach przebojow i znikaly i nikt o nich dzisiaj nie pamieta, a takze w przeciwienstwie do kapel, ktorych celem jest wyskoczyc na scene i pokazac sie nie wiadomo po co a pozniej zniknac. Dezerter nigdy nie zniknie, sa prawdziwa legenda.
Mysle, ze kawalek "Polska zlota mlodziez", jest jak najbardziej aktualny i bardzo pasuje do naszego chicagowskiego polonijnego podworka.
A tak na marginesie, ciesze sie, ze kapelka Ignoranci, wreszcie zrozumieli ze w punku o cos wiecej chodzi niz o nic... hehehe... przynajmniej tak mi sie wydaje... Inaczej nie potrafie sobie wyobrazic na jednej scenie Dezertera i Ignorantow... moze ktos jeszcze pamieta nasz koncert antywojenny w "Lurce" i wynikle z tego zamieszanie, kiedy wykrzyczeli, ze nie utozsamiaja sie z idea koncertu antywojennego i ze maja inne zdanie na temat wojny niz my, ale zagraja... po co wtedy zagralali? do dzis nie wiem...
Mam nadzieje, ze tym razem nie wykrzycza na scenie, ze nie utozsamiaja sie z Dezerterem, ale zagraja... lol...
_________________ Chevalier sans peur et sans reproche.
Wiek: 29 Dołączył: 29 Wrz 2005 Posty: 2949 Skąd: Chicago
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 8:23 pm
Zgadzam sie totalnie, Dezerter to kapela o ogromnym znaczeniu. To taki symbol sprzeciwu i oporu. Nie jakas tam Rebelia, Inc. w stylu Rage Against the Machine (chociaz lubie ta kapele, to wiem ze to kolejna marka wyprodukowana przez szpecow od marketingu). Dezerter to prawdziwy, inteligentny, autentyczny przekaz. Goscie po prostu maja cos do powiedzenia, bo sa zajebiscie inteligentni i graja dla takich ludzi jak oni. Kumaci ludzie potrafia wykumac o co chodzi w Dezerterze, nawet jezeli sama muzyka moze komus nie wpadac w ucho. Brzmienie to sprawa indywidualnego gustu, ale to co maja do powiedzenia, wychodzi ponad indywidualne smaki. Inni moga tylko probowac nasladowac, ale Dezerter bedzie tylko jeden w swoim rodzaju.
Propo zespolu o nazwie Ignoranci, tez drapalem sie ostatnio po glowie, zastanawiajac sie co oni tam robia? Moze na koncu tez powiedza ze nikt im nie powiedzial ze to moze byc koncert z przeslaniem politycznym? Moze mysleli ze Dezerter to jedna z tych kapel co spiewa o jabolach?
Widzialem na ich stronie, nawet wycieli nasze logo z plakatu. Moze obrazilismy ich uczucia i teraz sie gniewaja? A moze wycieli logo bo chca byc tak bardzo niekomercyjni ze nie chcieli wspierac naszej multimiliardowej korporacji?
Mialem zrobic to samo, tylko zamiast wymazywac loga zespolu "Ignoranci", zamienic na napis "Palanci", ale uznalem ze to i tak bylby komplement, wiec pozostawilem jak bylo
(jezeli ktos zastanawia sie o czym mowie, to prosze sprawdzic strone zespolu Ignoranci na myspace i wsluchac sie w tekst najnowszej piosenki. ten o tym jak to oni "nie protestuja" i maja "w dupie demokracje". nie wiem kto napisal ten genialny tekst, ale cos mi to nie pasuje do Dezertera.)
Nie wiem co moglbym dodac od siebie po tym co napisali panowie K powyzej, gdyz posluchuje sobie Dezertera od lat zaledwie max 4 a nie kilkunastu czy kilkudziesieciu (!) jak starszy pan K. Niestety nie mialem starszego brata ani nikogo kto wczesniej by mi pokazal taka muzyke i taki zespol.
Jedyne co moge dodac to to, ze sluchanie Dezertera tak mocno dociera, ze az czasem zawstydza... zawstydza bo obnaza nasza obojetnosc, ignorancje, lenistwo... ale jednoczesnie ten wstyd zmusza do myslenia i dzialania. Naprawde wytworzyc tak silny przekaz to jest cos niesamowitego, niespotykanego.
Wiek: 29 Dołączył: 29 Wrz 2005 Posty: 2949 Skąd: Chicago
Wysłany: Nie Paź 25, 2009 8:24 pm
Dezerter to zespol z jajami, nawet na tyle aby krytykowac duza czesc swoich fanow - ludzi utozsamiajacych sie z sub-kultura punk rockowa.
Problem chyba polega na tym ze ludzie czesto sluchajac tekstow Grabowskiego, mysla ze one zawsze sa o tych innych ludziach, nie o nas samych. Myslenie ze te teksty sa o tych innych ludziach, powoduje ze ten przekaz mija sie z celem. Teksty piosenek Dezertera sa prawdopodobnie takze o grubej wiekszosci fanow, przychodzacych na ich koncerty. Wielu ludzi slucha Dezertera, ale bez sluchania tresci. Kolesie z zespolu Ignoranci to jeden taki przyklad, goscie nawet sami graja kowery Dezertera, ale jak zrobilismy koncert anty-wojenny to robili strasznie skrzywione miny i mowili ze wykorzystujemy ich do swoich politycznych celow. Zachowywali sie jakbysmy obrazili ich uczucia religijne, nie dosc ze idea antywojenna byla im obca, to jeszcze mieli z tym jakis problem.
Pamietam jak w 2007 roku w Jarocinie, tlum po koncercie Dezertera domagal sie bisu. Dezerter zagral jeszcze jakies 2 kawalki i zeszli ze sceny (wiadomo, czas ograniczony, wszyscy musza sie zmiescic). Po nich na scene wszedl zespol Pogodno. Ludzie po prostu nie chcieli im dac grac, gwizdali, zucali kamieniami na scene. W pewnym momencie wokalista zespolu autentycznie sie wkurwil i powiedzial co mysli o nich. Powiedzial cos w stylu ze nienawidzi mlodziezy bo mlodziez jest przyglupiasta. Dodal na koncu ze Dezerter wlasnie przed chwila zagral piosenke, pod tytulem "Polska zlota mlodziez" i ze to bylo wlasnie o ludziach w tym tlumie.
To bylo niesamowite widowisko, jeden gosc kontra 100,000 wkurwionych malolatow. Oni w niego kamieniami i gwizdami, a on im wymyslal ze sceny do mikrofonu. Po chwili jednak gwizdy sie uspokoily, ludzie przestali sie domagac Dezertera a zespol Pogodno dokonczyl koncert. Zagrali naprawde swietnie, po krotkim czasie ludzie zaczeli sie zajebiscie bawic do ich muzyki i przestali robic bydlo.
To byl taki wlasnie surrealny przyklad tego ze Dezerter gardzi duza czescia swoich fanow, a ta duza czesc ich fanow nie zdaje sobie nawet sprawy ze to wlasnie o nich sa te piosenki.
Dlatego tak jak napisal Jan Nowak, ich piosenki potrafia nawet zawstydzac, bo jezeli jestesmy szczerzy ze soba, to sluchajac nigdy do konca nie wiemy czy to nie
jest o nas samych. I jezeli przynajmniej zgadzamy sie na mozliwosc ze ten tekst moze byc o nas, to znaczy przynajmniej ze jestesmy na tyle otwarci umyslowo aby dopuscic mozliwosc ze sami moze stoimy po zlej stronie barykady. Dlatego wlasnie mowie ze Dezerter prowokuje, pozwala kwestionowac, ale slowo kluczowe to "pozwala". Dezerter nie zamieni ignorantow na ludzi zaangazowanych spolecznie, nie zrobi tego za nas, Dezerter moze nam tylko w tym pomoc. A to czy przekaz autentycznie przesiaknie do kosci, to juz zalezy od tego czy jestesmy otwarci umyslowo, czy moze zakutymi lbami.
Dlatego tez potrzeba zrobic rewizje, oni kontra my. Czy te teksty sa tylko o "nich", tych innych, jedynkowcow z jedynki, czy moze tak samo o nas samych? Wiadomo ze ego zawsze sie broni i lubi sobie stwarzac pozory ze krytyka nigdy nie dotyczy mnie samego. Nie chcemy utracic poczucia wartosci, dlatego racjonalizujemy, dystansujemy sie od tego co w naszym poczuciu jest nie dobre. Zli sa oni, lecz "my" sa dobrzy.
Sztuka polega na tym aby szczerze zerknac prawdzie w oczy, zobaczyc czy autentycznie walczymy po dobrej stronie. Bo jezeli nie to trzeba bedzie zostac Dezerterem i przejsc na druka strone rzeki.
Niektorzy moga sluchac tych tekstow cale zycie, nie wiedzac ze to jest o nich samych, bo nigdy nie beda potrafili sobie zadawac szczerych pytan.
Oto przyklad tekstu Grabowskiego, skierowanego przeciwko wlasnym fanom:
11. "Ślady krwi" (płyta "Mam Kły Mam Pazury)
Walka z systemem za pomocą tanich win
Walka z wyzyskiem podczas krwawych bójek
Próbuję zrozumieć beznadziejnie sfrustrowanych
Wniosek jest smutny - na głupotę nie ma rady
Ofiary mediów kupują ich kłamstwa
Z obrazem przemocy jako wybawieniem
Agresja zamiast aktywności umysłu
We własnych rzygach pogrzebane nadzieje
Monopol państwowy na każdym stole
Anarchiści obalają go butelka po butelce
Obszczane kible i oberwane krany
To widok, jaki często zostaje po koncercie
Słyszałem coś o przegranych bezrobotnych
I antynazistowskich bojówkarzach
Policja na zewnątrz głaszcze swoje pały
Czekamy na cud, a on się nie zdarza
Zaklęty krąg powoli się zamyka
Ta sytuacja nie ma rozwiązania
Reakcją na agresję jest ciągle agresja
I tak bez końca, bez opamiętania
Fałszywe podziały na lepszych i gorszych
Jeszcze jedna bitwa w napięciu i strachu
Pacyfizm odziany w wojskowe buty
I tylko ślady krwi pozostają na piachu
Wiek: 29 Dołączył: 29 Wrz 2005 Posty: 2949 Skąd: Chicago
Wysłany: Nie Paź 25, 2009 8:55 pm
Moze to jest to ze wielu fanom Dezertera podoba sie "image". Fajne maski gazowe na okladce, fajne undergroundowe logo. Brzmienie tez jest coolowe, nie to co Ich Troje. Jest cool sluchac Dezertera, bo to takie buntownicze, takie przyciagajace.
Tylko jezeli patrzymy na to z tego punktu, to czym Dezerter rozni sie od Rage Against the Machine lub Cool Kids of Death?
Wlasie tym ze Cool Kids of Death to podroba a Dezerter to orinal. Tak samo jak czym rozni sie zegarek szwajcarski od jego marnej, chinskiej kopii. Jeden zegarek jest autentyczny, a drugiego celem jest to aby wygladac tak jak ten autentyczny.
Chinska replika ma stwarzac pozory, z wygladu ma byc taki sam jak ten szwajcarski, ale w srodku to kawal gowna ktory przestanie dzialac za 2 tygodnie.
Chinski zegarek po 2 tygodniach jest w smieciach a szwajcarski dziala i dziala, jest ponadczasowy.
bo szwajcarski zegarek byl zaprojektowany tak aby dzialac, a chinski zostal zaprojektowany po to aby stwarzac pozory.
Tak samo jak Cool Kids of Death mialo swoje 15 minut a pozniej nikt juz nie pamieta, tak samo Dezerter gra juz prawie 30 lat i dalej robi "tik tak, tik, tak".
Niektorzy fani Dezertera leca na pozory. Niektorzy fani leca na blysk szkielka, nie wiedzac nawet ze jakosc zegarka nie polega na tym ze swieci. Tak samo jak zespol Dezerter, jego sek nie polega na tym ze jest "cool" i ze jest tak modnie rebeliancki. Tutaj chodzi o wewnetrzny mechanizm, to jest jego potega - jego ukryty przekaz.
Ale wlasnie tutaj juz potrzeba troche wyobrazni, a nie kazdy ja posiada. Niektorzy sluchaja Dezertera, bo jara ich blysk szkielka. Nie wiedza dokladnie o co chodzi, jak dziala ten mechanizm.
Niektorzy sluchaja Dezertera a po koncercie zostawiaja "zaszczane kible i oberwane krany". Sluchaja co maja do powiedzenia ci starsi i madrzejsi goscie, a pozniej pozostawiaja po sobie syf, udowadniajac jakimi zajebistymi sa ignorantami. Sluchaja Dezertera, maja wszystkie plyty, ale mowia w tym samym czasie ze pierdola polityke i ze ochrona srodowiska ich nie interesuje. Albo jezeli nie mowia, to nie robia absolutnie nic poza spaniem, sraniem i zarabianiem.
Na koncu sprowadza sie do tego, czy ktos jest kumaty czy nie. Nie kumaci punkowcy jada na koncert Dezertera aby wybic jabola i pokrzyczec "fuck the police". a kumaci ludzie czytaja ksiazki i udzielaja sie spolecznie, czasami wpadajac na koncerty zespolow w stylu Dezertera, aby doladowac baterie.
Jesteśmy tacy sami
Mali, smutni, zarozumiali
Nasza rewolucja upadła
Możemy zasiąść do kolacji
Nasze drogi się rozchodzą
Każdy wreszcie " myśli "
Powtarzamy to co robią
Ludzie z których się śmialiśmy
Jesteśmy tacy sami...
Jesteśmy tacy sami
Mali, głupi, zarozumiali
Umiemy teraz robić
Rzeczy którymi gardziliśmy
Nasze drogi się rozchodzą
Każdy wreszcie " myśli "
Powtarzamy to co robią
Ludzie z których się śmialiśmy
Jesteśmy tacy sami...
Młodzi konformiści
Wczorajsi anarchiści
Jutro w biurze
Zabiją kogoś wzrokiem
Gwiazdy intelektualnych sporów
Ambitne, przemądrzałe
Czy mają coś do powiedzenia?
Zapytaj siebie!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum